Jak bezpiecznie eksploatować bloki energetyczne po 100 000 godzin pracy?

Wiele bloków energetycznych w Europie Środkowo-Wschodniej pracuje dziś znacznie dłużej, niż zakładali ich projektanci.

W praktyce oznacza to, że pytanie „czy dojdzie do awarii” przestało być aktualne (ze względu na naturalne zużycie sprzętu). Znacznie ważniejsze jest inne:

które awarie jesteśmy w stanie zaakceptować – i po jakim koszcie?

W warunkach ograniczonych inwestycji odtworzeniowych, rosnących wymagań dyspozycyjności oraz presji kosztowej, klasyczne podejście do Utrzymania Ruchu coraz częściej okazuje się niewystarczające.

Ciekawych i bardzo aktualnych wniosków dostarcza przykład dużego bloku energetycznego, który po ponad 120 000 godzin pracy ZWIĘKSZYŁ niezawodność zamiast ją tracić.

Wzrost niezawodności i spadek kosztów utrzymania
Wzrost niezawodności i spadek kosztów utrzymania

Starzenie techniczne to nie problem – problemem jest sposób reakcji

Starzenie infrastruktury technicznej jest zjawiskiem naturalnym i nieuniknionym. Problemem nie jest sam fakt degradacji materiałów, lecz sposób, w jaki organizacje na nią reagują.

W wielu przypadkach dominuje jeden z dwóch schematów:

  • reakcja dopiero po wystąpieniu awarii,
  • sztywne harmonogramy prewencji i wymian „na wszelki wypadek”.

Oba podejścia prowadzą do tego samego efektu: rosnących kosztów i malejącej przewidywalności. A to właśnie przewidywalność – nie brak awarii – jest kluczowa z punktu widzenia systemu elektroenergetycznego.

Praktyczny przykład: blok 620 MW po 120 000 godzin pracy

nteresujący przypadek opisano w publikacji konferencyjnej POWER-GEN Middle East, poświęconej eksploatacji bloku 620 MW w elektrowni cieplnej Nikola Tesla B w Serbii. Jednostka ta, podobnie jak wiele bloków w Polsce, przekroczyła 100 000 godzin pracy i pełniła rolę bloku podstawowego.

Analiza eksploatacyjna wykazała, że kluczowe problemy niezawodnościowe koncentrowały się w kilku obszarach:

  • układ rurek kotła (ekonomizer),
  • elementy przegrzewacza wtórnego,
  • rurociągi pary wtórnej i ich połączenia spawane.

Zamiast prób „przywracania stanu nowego”, zespół postawił jedno zasadnicze pytanie:

które elementy realnie ograniczają funkcję systemu i z jakiego powodu?

Zmiana sposobu myślenia, nie technologii

Kluczowa zmiana nie polegała na zastosowaniu zaawansowanych technologii czy kosztownych modernizacji, lecz na innym podejściu do podejmowania decyzji utrzymaniowych.

W praktyce oznaczało to:

  • selekcję systemów do analizy na podstawie skutków awarii (Pareto przestojów i kosztów),
  • koncentrację na utrzymaniu funkcji systemu, a nie „idealnego stanu technicznego”,
  • wykorzystanie badań nieniszczących (NDT) jako narzędzia decyzyjnego, a nie wyłącznie kontrolnego,
  • planowanie wymian w oparciu o pozostałą trwałość elementów, a nie ich wiek kalendarzowy,
  • świadomą akceptację wybranych uszkodzeń przy jednoczesnej eliminacji awarii krytycznych.

Celem nie było „mniej awarii”, lecz utrzymanie funkcji bloku przy akceptowalnym poziomie ryzyka i kosztu.

Efekty: większa przewidywalność i realne oszczędności

Zastosowane podejście przyniosło wymierne rezultaty:

  • wzrost średniego czasu między awariami (MTBF),
  • eliminację nagłych, krytycznych pęknięć wybranych elementów,
  • skrócenie czasów postojów remontowych,
  • znaczące ograniczenie kosztów awarii wymuszonych,
  • poprawę bezpieczeństwa eksploatacji.

Co szczególnie istotne – wszystkie decyzje podejmowano bez zwiększania budżetu utrzymaniowego, a w niektórych przypadkach uzyskano wielomilionowe oszczędności na pojedynczych zdarzeniach awaryjnych.

Dlaczego ten przykład jest ważny także dla Polski

Opisane podejście jest zgodne z zasadami Reliability-Centered Maintenance, stosowanymi od lat w energetyce, lotnictwie i przemyśle procesowym. W praktyce oznacza ono zarządzanie niezawodnością w oparciu o:

  • funkcje systemu,
  • konsekwencje awarii,
  • ryzyko techniczne i biznesowe, a nie wyłącznie o kalendarz przeglądów i historię napraw.

W swojej najbardziej dojrzałej formie (RCM2) metodologia ta jest jednym z niewielu narzędzi, które pozwalają bezpiecznie i racjonalnie wydłużać życie krytycznej infrastruktury energetycznej – dokładnie tam, gdzie budowa nowych mocy jest ograniczona czasowo, finansowo lub regulacyjnie.

Źródło

Pełny opis przedstawionego przypadku, wraz z analizami technicznymi i danymi eksploatacyjnymi, został opublikowany w materiałach konferencyjnych:

V. Sijacki-Žeravčić et al.,

RCM in Power Plant Practice Illustrated on Observation of Material Aging and Defining of Component Life Exhaustion,

POWER-GEN Middle East 2002.

Publikacja dostępna online: 👉 RCM in Power Plant Practice Illustrated on Observation of Material Aging and Defining of Component Life Exhaustion

Robert Witczak – 26 stycznia 2026

Powrót do góry